Bieganie wcale nie musi być takie zdrowe. Miłośnicy maratonów dobrze wiedzą, jak biega się po asfaltowej szosie o temperaturze nawierzchni sięgającej powyżej 40 stopni i co się wtedy wdycha. Oczywiście oprócz wdychanego pełnymi płucami powietrza wdycha się też opary tego rozgrzanego asfaltu pod sobą. Dobrze, jeżeli jest to tylko czysty asfalt. Ale wszyscy wiemy, że nasze dziurawe drogi łatane są byle czym i byle jak. Plamy smoły, lepiki i jeszcze Bóg wie co? Mówiąc wprost, wdychamy substancje smoliste nie gorzej, niż przy paleniu papierosów, a że płuca ciężko pracują, to i substancje te dostaną się w najmniejszy ich zakamarek. Palacz nie oddycha pełnymi płucami, maratończyk tak.

Mówiąc wprost, biegamy w oparach substancji rakotwórczych.

Sprawę załatwiłaby jedna polewaczka, która bezpośrednio przed biegiem by polała szosę wodą. Tyle, że nikt tego nie robi.

Nikt również nie bada wpływu bardzo dużej ilości kroków stawianych w bardzo małym czasie i jak to się ma do bólów głowy nękających często maratończyków po biegu. A przecież przeciążamy nie tylko łękotkę – mózg obija się o czaszkę przez cały bieg. Część biegaczy wymiotuje po biegu, co pewnie ma jakiś związek z wstrząsami organów wewnętrznych, cierpi kręgosłup itd.

A to jeszcze nie wszystko. Przegrzewany organizm jest bardziej skłonny do przeziębień, bronchitów i astmy, a przeciążone serce do rozmaitych chorób układu krążenia. Z asfaltem poradzimy sobie wybierając biegi leśnymi duktami, na wstrząsy, o ile nie ma kontuzji, wystarczy jakiś środek przeciwbólowy po biegu i dobry kręgarz od czasu do czasu, ale na przeziębienia i serce nie wystarczy jedna tabletka witaminy C spożyta bezpośrednio przed biegiem.

Witamina C rzeczywiście wzmacnia organizm, redukuje wolne rodniki, wzmacnia układ krążenia, a nawet działa przeciwnowotworowo, ale, jak piszą mądrzy ludzie

witamina C wywiera największy wpływ na ciężko trenujących. Udowodniono, że profilaktyczne przyjmowanie witaminy C przez sportowców zmniejsza ryzyko przeziębienia o 50 proc.
Podsumowując, witamina C nie spełnia roli ochronnej wtedy, gdy infekcja już się rozwinie. Natomiast jej regularne przyjmowanie zmniejsza ryzyko przeziębienia, zwłaszcza u osób, które trenują lub wykonują ciężką pracę fizyczną.

Inaczej mówiąc, przyjmowanie witaminy należy zacząć długo przed biegiem i nie kończyć po przebiegnięciu mety, a brać dalej, pozwalając przeciążonemu organizmowi zregenerować się. W rzeczy samej, witamina C jest cudownym suplementem, jakby stworzonym dla sportowców – nie tylko biegaczy, ale wszystkich ciężko pracujących fizycznie. Trzeba jednak wiedzieć, jak korzystać z jej dobrodziejstw. Ona, oraz unikanie asfaltu, pomogą nam odpowiedzieć na pytanie, jak biegać maratony zdrowiej.

Reklamy